Orlik przy Francuskiej już otwarty
Podczas otwarcia prezydent Marcin Pabierowski mówił, że to kolejny miejski Orlik po obiektach przy ul. Źródlanej i Gęśniku. Podkreślił też, że najważniejsza jest obecność młodzieży, a jego słowa nagrodzili brawami młodzi uczestnicy wydarzenia.
Wartość inwestycji związanych z modernizacją Orlików przekracza 4 mln zł. Miasto otrzymało na ten cel ponad 2 mln zł dofinansowania z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Odnowiono już obiekty przy ul. Źródlanej i Gęśniku, a kolejne prace zaplanowano przy ul. Staszica.
Otwarciu towarzyszył festyn z muzyką i sportowymi wyzwaniami. Uczniowie mogli od razu przetestować nową nawierzchnię; uczeń czwartej klasy chwalił wygląd boiska i stwierdził, że gra w piłkę będzie teraz prawdziwą przyjemnością.
Prezydent Marcin Pabierowski zapowiedział, że miasto przygotowuje się do budowy lodowiska i wrotkarni w Ochli. Rozwija też infrastrukturę Lechii, w tym trybuny i budynek klubowy. Ruszył również przetarg na stadion lekkoatletyczny, który – według prezydenta – ma być najnowocześniejszym i najlepszym tego typu obiektem w województwie.
Posłanka Katarzyna Osos apelowała o mniej scrollowania i więcej grania. Wicewojewoda lubuski Tomasz Nesterowicz zwracał uwagę na dobre warunki do treningu, jakie daje trawiasta nawierzchnia, i życzył młodzieży wielu niezapomnianych chwil na boisku.
Jacek Frątczak, przewodniczący komisji sportu rady miasta, podziękował wykonawcy i Miejskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji za sprawną realizację inwestycji. Zaznaczył, że inwestycje w sport młodzieżowy nabierają tempa i są częścią większego programu. Radny Dariusz Legutowski mówił, że takich miejsc potrzeba więcej, i opowiedział się za przeznaczaniem kolejnych środków na remonty.
Za prace odpowiadała firma Mizar. Jej prezeska, Eliza Miciuła-Urban, oceniła, że nowa nawierzchnia należy do najnowocześniejszych stosowanych na tego typu boiskach. Poprosiła młodzież, by o nią dbała, nie niszczyła jej ani nie jeździła po niej rowerami i hulajnogami, dzięki czemu będzie mogła służyć przez kolejne lata.
Adam Mikulewicz, przedstawiciel Lechii Zielona Góra, wspominał, że gdy miał dziesięć lat, o takich boiskach można było tylko marzyć. Młodzi grali wtedy na piasku, nierównych placach i kępkach trawy, a teraz mają do dyspozycji znacznie lepsze warunki. Teraz to młodzież ma korzystać z nowego obiektu.
Źródło: Urząd Miasta Zielona Góra









