Winiarze apelują o ochronę Winobrania
Winiarze obawiają się, że nowe przepisy ograniczą działalność polskich producentów i uniemożliwią promowanie wydarzeń winiarskich, takich jak Winobranie czy Dni Otwartych Piwnic Winiarskich. Przewodniczący Rady Izby Gospodarczej Lubuskich Winnic, reprezentujący Winnicę Pod Winną Górą, wskazał, że w Polsce zarejestrowanych jest 800 plantatorów, w tym 600 producentów wina.
Według niego w kraju jest około 1200 hektarów winnic, z czego 170 hektarów znajduje się w województwie lubuskim. Zmiany dotknęłyby wielu winiarzy i ich rodzin, a nowe przepisy mogłyby zahamować rozwój branży, która – jak mówił – nadrabia stracone dziesięciolecia.
Wiceprezeska Izby Gospodarczej Lubuskich Winnic z Winnicy Queen of Wine podkreślała, że winiarze nie chcą promować alkoholu, lecz spokojnie wykonywać swoją pracę. Jej zdaniem, jeśli zakaz reklamy zostanie wprowadzony, około 5 tysięcy winiarzy i członków ich rodzin w całej Polsce straci pracę, a producenci nie będą mieli jak wykorzystać zebranych winogron. Ostrzegła, że może to doprowadzić do zaniku turystyki w regionach winiarskich i stopniowego zanikania winiarstwa w Polsce.
Winiarzy wsparli przedstawiciele władz Zielonej Góry i województwa lubuskiego. Prezydent Zielonej Góry Marcin Pabierowski mówił, że winiarstwo jest częścią tożsamości miasta, jego tradycji i historii, ale także gospodarki oraz rynku pracy. Zaznaczył, że Winobranie to nie tylko wino, lecz również produkt regionalny oraz przekaz artystyczny, historyczny i kulturowy.
Prezydent Zielonej Góry opowiedział się za przepisami, które pozwolą samorządom organizować wydarzenia winiarskie. Wymienił Winobranie, Dni Otwartych Piwnic Winiarskich i Lubuski Festiwal Otwartych Piwnic i Winnic. W planach Izby Gospodarczej Lubuskich Winnic jest także Sylwester Winiarski, organizowany na przełomie lipca i sierpnia.
Grzegorz Potęga, wicemarszałek województwa lubuskiego, przypomniał, że Lubuskie Centrum Winiarstwa w Zaborze od 10 lat przyciąga turystów, winiarzy i pasjonatów z całej Polski. Prowadzone są tam działania edukacyjne, a winiarze mogą rozwijać swoją pasję i wykonywać zawód. Wicemarszałek wskazywał też, że na deptaku w Zielonej Górze filmowcy Netfliksa odtwarzali sceny z winobraniowego miasteczka winiarskiego.
Według Potęgi filmowcy przyjechali do Lubuskiego, bo enoturystyka jest jednym z głównych produktów turystycznych regionu. Samorząd województwa od lat wspiera ten kierunek, obejmujący nie tylko produkcję wina, ale też pracę, pasję i zaangażowanie rodzin. Wicemarszałek pytał, dlaczego polskim regionom miałoby być trudniej niż Czechom czy Niemcom mówić o Winobraniu i festiwalach winnic oraz piwnic; przypomniał też o festiwalu win musujących w Krośnie Odrzańskim.
Łukasz Porycki, członek Zarządu Województwa Lubuskiego, apelował do posłów, by w walce z problemem alkoholu skupili się na sprzedaży tzw. małpek i nie uderzali w regionalnych producentów, lecz w zachodnie koncerny. Podkreślał, że lokalni rzemieślnicy promują swoje wyroby w regionie, a nie sprzedają ich globalnie. Dodał również, że klub poselski Polskiego Stronnictwa Ludowego, we współpracy z winiarzami z całej Polski, zgłosił projekt ustawy uwzględniający ich postulaty.
W konferencji uczestniczyli również przedstawiciele Wielkopolskiego Stowarzyszenia Winiarzy, Fundacji Trzebnicki Szlak Winnic i Stowarzyszenia Winnice Pomorza Zachodniego. Prezes Wielkopolskiego Stowarzyszenia Winiarzy mówił, że winiarze brali udział w niemal wszystkich posiedzeniach nadzwyczajnej podkomisji do spraw przeciwdziałania alkoholizmowi. Jak relacjonował, słyszeli publiczne zapewnienia, że ich racje są zrozumiałe, a projekt nie będzie wymierzony w polskich producentów, jednak po wakacjach odrzucono wszystkie zgłoszone przez nich poprawki.
Winiarze nie oczekują specjalnego traktowania ani radykalnych zmian – chcą, by uwzględniono ich racje. Przedstawiciel stowarzyszenia ostrzegł, że jeśli nie będzie można informować o wydarzeniach winiarskich, mogą one przestać istnieć.
Źródło: Urząd Miasta Zielona Góra









