Budynki dawnej Polskiej Wełny mają 100 lat
Kompleks z dwiema wieżami był najpierw siedzibą Deutsche Wollenwaren Manufaktur, a później Polskiej Wełny. Dziś jest jednym z charakterystycznych elementów krajobrazu miasta.
Decyzję o rozbudowie zakładów podjął Oskar Ostersetzer, dyrektor generalny Deutsche Wollenwaren Manufaktur i jeden z najbardziej znanych zielonogórzan. Zamiast kilku rozproszonych budynków fabrycznych w różnych lokalizacjach miał powstać jeden duży kompleks. Budowę rozpoczęto w 1920 roku.
W 1923 r. Grünberg odwiedził berliński dziennikarz Erich Köhrer, który opisał zakłady w „Berliner Börsen-Zeitung”. Napisał, że pięć rozproszonych budynków połączono w jeden zakład produkcyjny, wyposażony w 850 krosien tkackich i 40 tys. wrzecion. Po I wojnie światowej rozpoczęto kolejne prace, zaczynając od budynku apretury.
Köhrer opisywał jasne, żelbetowe hale ze świetlikami i licznymi oknami, a także ich przemyślany układ. Uważał zakład za idealne miejsce pracy i przewidywał, że w ciągu dwóch-trzech lat obok powstaną przędzalnia i tkalnia podobnych rozmiarów. W jego ocenie stworzyłoby to wyjątkowy kompleks fabryczny.
Ostersetzer kierował Niemiecką Wełną prawie do końca lat 20. XX wieku, a później wyjechał do Berlina. Był niemieckim Żydem; w 1939 r. uciekł przed prześladowaniami do Londynu, gdzie zmarł w 1945 r. i został pochowany na tamtejszym cmentarzu żydowskim. Jego wnuk odwiedził Zieloną Górę i przekazał Muzeum Ziemi Lubuskiej pamiątki po dziadku, a w 2023 r. wydał książkę poświęconą Ostersetzerowi.
Podczas II wojny światowej niemieccy naziści utworzyli w fabryce obóz pracy przymusowej dla żydowskich kobiet, głównie z Polski, ale także m.in. z Węgier. Później działała tam filia obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Obóz był jednym z pierwszych przystanków na trasie najdłuższego marszu śmierci II wojny światowej; większość więźniarek zginęła lub została zamordowana podczas marszu.
Historię budynków opisuje książka „Mia100”, poświęcona najważniejszym i najciekawszym przykładom zielonogórskiej architektury. Uniwersytet Zielonogórski wydał ją w 2024 r. pod redakcją prof. Michała Pszczółkowskiego z Instytutu Architektury i Urbanistyki.
Projekt kombinatu wykonał wiedeński architekt Bruno Bauer, specjalista w dziedzinie budownictwa przemysłowego. Interesował się nowymi technologiami i możliwościami konstrukcji żelbetowych, a w projektach stosował żelbetowy szkielet, duże i gęsto rozmieszczone okna oraz spadziste dachy. Łączył te rozwiązania z monumentalnymi elementami inspirowanymi klasycyzmem, takimi jak portyki kolumnowe i wieże klatek schodowych z charakterystycznymi dachami.
Bauer zaprojektował podobne wieże także w fabrykach w Teesdorfie, Kraslicach i Pradze. W zielonogórskim kombinacie jako pierwszy powstał boczny budynek wykańczalni tkanin, a potem główna hala z przędzalnią, farbiarnią i dominującą bryłą tkalni. Wzniesiono również kotłownię, warsztaty pomocnicze i własną elektrownię. Inwestycję ukończono w 1926 r.; był to jeden z największych i najnowocześniej wyposażonych zakładów przemysłu wełnianego w tej części Europy.
Prawdopodobnie nie udałoby się zachować budynków bez działań lubuskich konserwatorek zabytków: Iwony Peryt-Gierasimczuk i Barbary Bielinis-Kopeć. Peryt-Gierasimczuk wpisała kompleks do rejestru zabytków, a obie konserwatorki sprzeciwiły się naciskom na wydanie zgody na rozbiórkę. W dawnej fabryce przez dekady pracowały całe rodziny zielonogórzan; coraz więcej młodych klientów galerii nie wie, że robi zakupy w miejscu dawnej Polskiej Wełny.
Źródło: Urząd Miasta Zielona Góra









